dyńkowe frytki....dynia piżmowa

Kilka razy słyszałam,że można z dyni frytk też robić... z racji,że w tym roku tyle odmian się pokazało to i też wymyśliłam z tejże frytki....
gdzieś ktoś pisał żeby z odmiany Hokkaido ale mając doświadczenie,że jak zupę robiłam to się dosyć paćkała użyłam dyni piżmowej....jest bardziej twarda i się tak nie rozmięka...


generalnie żadna robota....obrać trzeba ze skórki...pokroić na mniej więcej równe kawałki....
bo tego imbir w drobne słupki....myślałam jeszcze o czosnku ale to już późną jesienią wypróbuję....
trochę oliwy i wymieszać żeby obkleiła frytki...i odrobina otrębów żytnich...
na folię aluminiową i do piekarnika w 180 stopniach na ok 25 min...zależy jak duże kawałki....
posolić i troszkę ostrej papryki i smacznego!...
pomyślę jeszcze nad jakimś sosem....ale ta piżmowa tak jest smaczna sama że chyba sos nie jest konieczny...sami zresztą spróbujcie i napiszcie jeśli coś pod nie Wam przypasuje....



Popularne posty