zupa szczawiowa....

obiecałam przepis znajomemu z Rzeszowa, pomaga mi bardzo więc robię to z przyjemnością...:)
baza pod zupę jak zwykły rosół, czyli kawałek kurczaka + włoszczyzna...trochę pieprzu i soli, liście laurowe i ziele angielskie...ja jeszcze dodałam odrobinę startego imbiru...
gotowało się to prawie 2 godziny na wolnym ogniu...po jakiejś godzinie musiałam odszumować....
szczaw do zupy najlepiej jak jest świeży...trzeba go sporo bo jak szpinak mocno się redukuje pod wpływem temperatury....
ja do tej użyłam szczawiu ze słoika produkcji mojej Mamy..:)
zabieliłam ćwiartką kefiru...i jeszcze dorzuciłam szklankę ugotowanej kaszy jaglanej...
i oczywiście ugotowane jajko bo bez tego zupa szczawiowa nie istnieje..:)
moja Mama podawała jeszcze na osobnym talerzu świezo ugotowane ziemniaki z koperkiem...
smacznego!!!





Popularne posty