poniedziałek, 29 lipca 2013

wariacja na szybko z makrelą......

to były zwariowane dwa tygodnie.....pierwszy to urlop i moje ukochane Karkonosze.....
drugi tydzień to koncert DM....:D miazga totalna...
no i w między czasie laptop zrobił out.......
ale nic tam.....czas wrócić do zdrowego jedzenia...:)
dziś szybko bo nie miałam czasu na nic...
czerwona cebula pokrojona drobno.....
4 ogórki małosolne ale już takie podchodzące pod kiszone.....drobno pokrojone.....
pół opakowania kiełków rzodkiewki....:)
wędzona makrela pozbawiona ości i rozebrana  na drobno.....
pomidor pokrojony też drobno.....
sól, pieprz do smaku....
oliwa i trochę otrębów......
do lodówki na pół godziny coby się przegryzło.....
smacznego!!!

piątek, 12 lipca 2013

kotlety z kurczakiem trochę inaczej.....

jutro do domu jadę....w końcu.....:D
wrzucę dziś jeszcze kotleciki z piersi kurczaka ale inaczej trochę zrobione....
na patelni 4 zgniecione ząbki czosnku + spora pokrojona cebula zeszkliłam na oliwie....
dwie piersi kurczaka pokroiłam na małe kawałki....obsypałam solą, pieprzem i papryką ostrą....
w blenderze miksowałam puszkę ciecierzycy ze sporym pęczkiem koperku i oliwą.......
dosypałam pokrojonego koperku, oczywiście kiełki rzodkiewki, 2 łyżki otrębów żytnich,szczyptę chili w płatkach,wrzuciłam jajko.....wymieszałam wszystko razem...
obtaczałam w żytniej mące z pełnego przemiału i na oliwę.......
smacznego!







czwartek, 11 lipca 2013

gulasz wołowy z kurkami.....

weszłam wczoraj do sklepu po kiełki rzodkiewki....uwielbiam je i wrzucam prawie do wszystkiego.....
obok kiełków leżały tacki z kurkami.....nie mogłam się oprzeć, choć wolę takie zebrane własnoręcznie...ale to w przyszłym tygodniu...:D
i co tu zrobić z tymi kurkami.....no jajecznica to podstawa.....ale,że wieczór to był to wymyśliłam obiad na dzisiaj....zupełna wariacja....
kupiłam wołowinę na gulasz, pokroiłam na mniejsze kawałki....
w garnku rozgrzałam oliwę, do tego wrzuciłam pokrojoną białą cebulę i jedną czerwoną + 5 zgniecionych ząbków czosnku....zeszkliłam.....
na patelni na też rozgrzanej oliwie pojawiły się kawałki mięsa obsypane wcześniej solą, pieprzem i ostrą papryką.....z każdej strony je obsmażyłam i dorzuciłam do garnka.....
dolałam do tego 2 kubki wody, wrzuciłam jeszcze kilka ziaren ziela angielskiego i kilka listków liścia laurowego....i nasypałam jeszcze trochę ostrej papryki......
dusiło się to wszystko co jakiś czas mieszane aż wołowina była prawie miękka..
na tej samej patelni posmażyłam pokrojone kurki i dorzuciłam do powstającego gulaszu....
i jeszcze pomidor pokojony też tam wylądował.....
dusiło się jeszcze to wszysto jakieś pół godziny...aż w/w zmiękła całkiem......
do tego obowiązkowo dwie garście kiełków rzodkiewkowych i smacznego!
zaniosłam rano chłopakom w pracy z kaszą jaglaną podany...:) zniknęło w mgnieniu oka czyli chyba ok był...:)






wtorek, 9 lipca 2013

szybka przekąska...

często jako przekąskę traktuję jabłko,szybko w rękę i można pracować.....
ale czywiście ma za dużo cukru no i Mario wyzywał mnie żebym jadła białko.....
więc jak mam czas to tworzę coś szybkiego z białkiem...;)
serek grani...
pół pomidora
kilka listków natki pietruszki (opcja do wyboru)
łyżeczka oliwy
sól. pieprz...
szczypta otrębów....

smacznego!


wariacja z jajkami...

jako,że tryb mojej pracy nie pozwala na ciepły posiłek w ciągu dnia więc rano jest bardzo wskazany....
najprostsza i najszybsza jest jajecznica.....tą ze szpinakiem uwielbiam....kupuję szpinak mrożony co to porcjowany już jest w kulki...jedną kulkę taką wykładam wieczorem,żeby się rozmroziła...
oliwa
zmiażdżony czosnek na patelnię+ mała cebulka albo pół większej drobno pokrojona,zeszklić
szpinak odciskam z wody, kroję na mniejsze kawałki,wrzucam do cebuli i czosnku....
chwilę mieszam...
do tego 2-3 jajka,zależy jaki kto ma apetyt....solę,pieprzę...
na koniec obowiązkowo garść kiełków rzodkiewki....
smacznego!









poniedziałek, 8 lipca 2013

wariacja z wołowiną....

chodziło za mną inne mięso niż kura.....
a że tylko wołowina w gra wchodzi więc w Inter Marche zakupiłam piękną,czerwoną....mieloną chciałam ale oczywiście nigdzie nie idzie samego dostać tylko mieszankę ze świnią....
więc miksowana był czas....
na rozgrzaną oliwę obowiązkowo najpierw dużą cebulę i czosnek,aż się zeszkliły...potem mięso....sól,pieprz,kilka płatków chili....
poddusiłam....do tego zmiksowaną czerwoną fasolę, pomidory z kartonika...i znowu dusiłam......
na koniec opakowanie kiełków z rzodkiewki i kilka szczypt otrębów mieszany na zagęszczenie...
i to na chleb graham tostowy, na to starty Grana Padano i do piekarnika....
i smacznego!
naszło mnie dzisiaj żeby jak już tostowy chleb to tosty z tego zrobić, da się, można zabrać ze sobą do pracy na przykład....
fota tylko tosta, bo MŚ zeżarł "pizzę"...:)
przepis zainspirowany przez
http://kuchennaninja.blogspot.com/2013/02/sloppy-joe-senior-bua-z-woowina-w.html



a jednak stało się......

Pierwszy raz od 36 lat gotować regularnie zaczęłam.....wcześniej po prostu mi się nie chciało....ale po przekroczeniu 90kg najwyższy czas się stał żeby się za siebie zabrać.....w porozumieniu ze znajomym dietetykiem (Mario szacun!) zaczęłam odżywianie wg indeksu glikemicznego, miałam jeść wszystko poniżej 35Ig...w ciągu miesiąca zleciałam 8kg, pewnie powiecie,że to mało ale rozsądne odchudzanie nie polega na szybkim zrzucaniu kg bo się skóra nie zdąży skurczyć....więc myślę,że te 8 to ok....  :-)
o blogu z moich szaleństw w kuchni myślałam od jakiegoś czasu bo po pierwsze co chwila ktoś mnie się pyta o jakieś przepisy (tak Do,to o Tobie między innymi...  :-P ) a po drugie może komuś się przydadzą te przepisy do zdrowego odżywiania....
zasady jedzenia wg Ig wrzucam w osobnej zakładce + kilka linków
więc korzystajcie do woli, proszę tylko o korygowanie ewentualne i opinie...   8-)